
Wyobraź sobie, że wstajesz rano, zwlekasz się z łóżka, lecz czujesz, że z twoimi dłońmi jest coś nie tak. Spoglądasz na nie i widzisz na skórze ogromne bąble wielkości piłki ping-pongowej. Właśnie taki koszmar przeżyła Lauren Fuller, 10-letnia dziewczynka z Bristolu.
Jej dłonie były całe w obrzękach, a skóra sprawiała wrażenie, jakby zaraz miała eksplodować. Lauren czuła niesamowity ból, jakby ktoś przypalał jej dłonie palnikiem. Rodzice czym prędzej zabrali ją do szpitala, a dziewczynką zajęli się specjaliści.

Ale co było powodem takiej reakcji skórnej? Przecież zwykła alergia, bądź uczulenie nie powoduje tak drastycznych objawów. Być może ukąszenie jakiegoś jadowitego zwierzęcia? Też nie. Powodów musimy doszukiwać się w dniu poprzednim, w którym rodzina wybrała się na pobliskie jezioro. Tam dziewczynka bawiła się wśród roślin, dotykając nieopatrznie jedną z nich. Choć nie wygląda ona groźnie, to jest śmiertelnie niebezpieczna.
Mowa o barszczu kaukaskim, czyli bliskim kuzynie popularnego ostatnio w mediach barszczu Sosnowskiego.

Jest on równie groźny i szkodliwy. Jest to roślina inwazyjna, usilnie zwalczana przez państwa. Występuje głównie w środkowej europie, lecz zdarzają się wystąpienia w innych miejscach. Wygląda jak przerośnięty koper i posiada owłosioną, grubą łodygę z czerwonymi przebarwieniami. Pod żadnym pozorem nie wolno się do niej zbliżać, bowiem każda jej część jest trująca. W szczególności jej wydzieliny i sok. Nawet przebywanie w jej towarzystwie może być groźne, bowiem trujące drobinki mogą przedostać się na naszą skórę z wiatrem. Jeśli zauważymy tę roślinę, należy czym szybciej zawiadomić o tym odpowiednie służby, które w naszej gminie zajmują się wyplenianiem takich zagrożeń.

10-letnia Lauren ciężko przeżyła spotkanie z tą rośliną i powoli dochodzi do siebie. Jak twierdzą lekarze, nigdy nie widzieli tak poważnych poparzeń spowodowanych barszczem kaukaskim.
Uważajcie na tę roślinę i powiadomcie o tym każdą bliską wam osobę, by trzymała się od niej z daleka!




