W głębi duszy wszyscy jesteśmy tacy sami. No, chyba że jesteś psychopatycznym mordercą pragnącym pociąć na kawałki wszystko co się rusza i oddycha. Pomijając podobne wyjątki, mimo iż różnimy się miejscem zamieszkania, statusem społecznym, zamożnością, czy pracą, wiele naszych zachować całkowicie się ze sobą pokrywa.
Bo czy fakt, iż jesteś prezydentem, musi sprawiać z ciebie nadętego sztywniaka? Absolutnie nie! I właśnie to pokaże nam dzisiaj prezydent największego mocarstwa na świecie – Barack Obama.
Tutaj Barack ćwiczący swoje miny przed lustrem.

I rozbrajające uśmiechy.

A tutaj praca nad nową stylówą.

Rysuje swoją miłość.

Robi – a jakże – perfekcyjne selfie z kija.

I opieprza sam siebie, gdy trzeba.

No co, nie mogę być człowiekiem?




