
Wybierasz się do znajomych, którzy z niewiadomych przyczyn mieszkają w Australii. Otrzymujesz adres, podjeżdżasz pod dom, a ten… lewituje. Czy to możliwe? Jak najbardziej. Ten Australijski dom unoszący się nad morzem jak najbardziej istnieje. Z tym, że kwestia „lewitowania” jest dość sporna…
Budynek został zaprojektowany przez firmę architektoniczną, stawiającą na innowacyjne rozwiązania i ma za zadanie być jej wizytówką. O ile unoszenie się nad morzem jest sprytną sztuczką marketingową, to sama funkcja budynku sprawdza się znakomicie. To wręcz idealne miejsce na spędzenie dwóch, trzech dni ze swoją połówką. Bez zwierząt, bez dzieci, bez tony bagażu. Wystarczy jedynie rozpalić w kominku, przygotować pyszną kolację dla dwojga i rozkoszować się widokiem morza. Obowiązkowo z czerwonym winem w ręku. Co więcej, ta wizja nie jest wcale czczym wytworem fantazji. Apartament ten można bowiem wynająć… Skusiłbyś się?
















