
Wilson Coutinho Martins to prawdziwy człowiek z misją i wielkim sercem. Codziennie przemierza ulice Rio de Janerio, by odnajdywać bezdomne, schorowane i samotne zwierzęta. Pomaga im wyzdrowieć i znaleźć nowy, kochający dom. Tym razem nie było inaczej.

Pies, którego znalazł Wilson był w opłakanym stanie, blisko śmierci. Wystarczy spojrzeć na jego rany i obrażenia, by moc spróbować wyobrazić sobie, jak psiak musiał cierpieć.

Wilson zabrał go do swojego domu najszybciej jak się dało. Wiedział, że nie ma czasu na zwłokę. Pies wyglądał jak siedem nieszczęść.

Mężczyzna nie wiedział, czy zdoła go uratować, ale się nie poddawał. Te zdjęcia są bardzo drastyczne – pokazują, jak wiele musiało przejść zwierzę zanim trafiło w ręce opiekuńczego człowieka.

Wilson znieczulił pieska i zaczął oczyszczać jego rany. Nie było to wcale łatwe zadanie, ale już po kilku takich zabiegach mały poczuł się nieco lepiej.


Na pewno długo czekał na porządny posiłek i czułość człowieka.


Jak się jednak okazało, to nie był jeszcze koniec jego męczarni. Ta fotografia jest tak przerażająca, że aż trudno się na nią patrzy! Z rany na szyi psa dosłownie zaczęły wychodzić robaki.

Na szczęście Wilson wraz z koleżanką dali radę oczyścić ranę i pozbyć się wszystkich robaków. Aż trudno wyobrazić sobie, jak ten pies cierpiał!




Na szczęście piesek, a tak naprawdę suczka Anja, z dnia na dzień miał się coraz lepiej. Anja dochodziła do siebie po zabiegach i traumatycznych przeżyciach.


Nie znalazła jeszcze nowego domu, ale może po prostu już na zawsze zostanie z Wilsonem? Bo czy gdzieś miałaby lepiej?




