
Wow, to było naprawdę boskie. Aż do teraz nie możemy wyjść z wrażenia. Występy perkusistów ulicznych zwykle mają jedną cechę wspólną – są nudne. Nie znajdziemy tam ani wybitnych umiejętności, ani ciekawych pomysłów. Czyli zupełnie inaczej, niż w tym przypadku.
Bo, co tu dużo mówić, ten gość jest genialny. Jego set zaczyna się dosyć niepozornie i nic nie zapowiada tego, co ma się po chwili wydarzyć. A uwierzcie, dzieje się naprawdę dużo. Spróbujcie tylko na bieżąco śledzić ruch pałeczek. Podpowiemy tylko – to niemożliwe.
Przejść obok takiego gościa i nie wrzucić piątaka to aż grzech!



